- Wątpię w waszą pieprzoną chęć pomocy. - mruknął Marcus. - Jednakże trochę się spóźniłaś. - dodał.
- Jak to? Nie żyje? - dziewczyna zamrugała szybko a chłopak zmarszczył brwi.
- Nie wiem. Odszedł od nas tak szybko, jak dołączył. Szkoda, chłopak wiedział dużo. - zilustrował ją wzrokiem. - Tym razem daruję ci życie, byłoby miło z waszej strony, gdyby chęć pomocy była szczera, a nie tylko przeszpiegi. - prychnął. - Lepiej już idź, zapomnijmy o tym. - dodał prostując plecy.
***
Nie mogąc już dalej iść opadłem na ziemię, zagwizdałem - Enzo dalej się nie zjawiał. Westchnąłem ciężko i z trudem, powoli podnosząc zakrwawioną dłoń z rany. Byłem już blady, ale policzki miałem czerwone, tak jak oczy. Prawdopodobnie w ranę wdało się zakażenie, a ja właśnie miałem gorączkę i przechodziłem przez powolną i bolesną śmierć. Nagle usłyszałem szelest liści, ostatkami sił stanąłem na kolana, rozglądając się dookoła. Moim oczu ukazała się jednak tylko dziewczyna. Tylko... dużo niepozornych osób na tej wyspie, nikogo nie można bagatelizować.
- Spokojnie, nic ci nie zrobię. - powiedziała łagodnie, podnosząc ręce do góry.
Nie miałem siły dalej się stawiać, odłożyłem nóż i znów usiadłem, opierając się o drzewo i ciężko oddychając. Dziewczyna podeszła do mnie bliżej, a ja tylko ścisnąłem mocniej nóż w dłoni. Kucnęła przy mnie.
- Nie wygląda to najlepiej. - lekko się skrzywiła i chciała podnieść moją koszulkę, jednak odepchnąłem jej dłoń. - Chcę ci tylko pomóc. - spojrzała na mnie, swoimi pięknymi oczami.
- Nie ch-chcę pomocy. - mruknąłem. - Poradzę sobie.
- Zawsze udajesz takiego "twardziela"? - uniosła lekko brew do góry.
- Tylko kiedy trzeba. - kaszlnąłem z trudem, wypluwając krew.
- Czyli wolisz umrzeć? - przechyliła głowę na bok.
- O daj spokój, lepiej by było gdybyś mnie tu dobiła. Wiem, każdy zrobiłby to samo. W końcu przybliża to do wygranej.
- Daj sobie pomóc. - zdawała się w ogóle nie przejmować moimi słowami.
Przyglądałem się jej chwilę, badając jej twarz. W końcu jednak się poddałem, odsunąłem dłoń od rany na brzuchu i pozwoliłem jej działać.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz