piątek, 12 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

Przegryzłem dolną wargę aby się nie roześmiać. Wiem, że powinienem być w tej chwili poważny, ale to całe udawanie dopiero teraz pokazało mi, jakie może być ciekawe, ale i dziwne zarazem.
- Tak, dokładnie. - przytaknąłem Tai, wsypując kawy do szklanek.
Dziewczyna zalała ją gorącą wodą, a ja w tym czasie zaniosłem kubki na stół, oraz postawiłem cukier a Tai ciasto, usiedliśmy obok siebie.
Rozmowa przebiegała miło, jednak nie było jakoś super wiele tematów do rozmowy z takimi starszymi ludźmi, gdy niektórzy z nich chyba zapomnieli, że żyjemy już w 21 wieku. Wszyscy w spokoju wypiliśmy kawę i zjedliśmy ciasto, które swoją drogą było na prawdę przepyszne. Okazało się, że te małżeństwo ma swoją piekarnię w miasteczku i zapraszali nas rano po świeże bułki i chleb. Po jakiejś półtorej godziny zaczęli się zbierać do domu, pożegnaliśmy ich przy drzwiach, gdy już wyszli zamknąłem je, oparłem się o nie i spojrzałem na Tai z uśmiechem, również na mnie spojrzała.
- Żono moja. - uśmiechnąłem się lekko.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz