Uśmiechnąłem się do niej pocieszenie głaszcząc ją po policzku.
- Przecież na razie to i tak nic na poważnie. Damy radę Tai. Daliśmy rade tam więc to jest pikuś.
- Znowu będę musiała kłamać rodzicom, czemu wszystko nie może być jak dawniej. - Westchęła ciężko. - Prawie wszystko. - dodała po chwili kładąc dłoń na mojej, ktora była na jej policzku.
Uśmiechnąłem się jedynie i lekko ją pocałowałem, co odwzajemniła. Wziąłem jedną obrączkę.
- Taigo, moja najdroższa, czy zostaniesz moją żoną? - spytałem żartobliwie.
- Ależ oczywiście Ashtonie. - uśmiechnęła się podając mi dłoń.
Wsunąłem jej na palec obrączkę i Ucałowałem w wierzch dłoni. Dziewczyna po chwili smiechow ściągnęła ją, w końcu co by Powiedziała rodzicom?
- Nie martw się, kiedyś postaram się, aby te prawdzie oświadczyny były bardziej romantyczne. - posłałem jej delikatny uśmiech.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz