- Trzymam za słowo - Usmiechnelam sie do niego oddając mu całe pudełeczko- Mozesz to na razie mieć przy sobie? Mama by mnie zabiła gdyby znalazła u mnie pierścionek i obrączkę
- Pewnie nawet nie musisz tłumaczyć... Chcesz coś zjeść? - Zapytał po chwili.
- Nie... wolałabym już wrócić i pogadać z rodzicami, nie wiem jak zareagują gdy znowu im powiem ze wyjeżdżam - Oparlam się o siedzenie i westchnelam cicho.
- O nic się nie martw ich też z pewnością będą pilnować i myślę że będziesz mogła do nich dzwonić co jakiś czas - Uśmiechnął się do mnie delikatnie co odwzajemnilam.
W domu długo chodziłam wokół rodziców nie wiedząc jak zacząć temat. W końcu praktycznie jak zbierali się do spania wzięłam się w garść. Powiedziałam że znowu muszę wyjechać na misję, ze potrzebują ludzi, ze nie będę tam sama i ze postaram się znaleźć punkt aby się częściej odzywać. Długo namawiali mnie ze to zły pomysł, po dwóch godzinach odpuscili kończąc słowami ze jestem dorosła i wiem co robię. Następnego dnia od rana zajelam się pakowaniem. Mama choć z trudem to uśmiechała się pomagając mi i szykujac prowiant pouczała co powinnam a czego nie.
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz