środa, 10 stycznia 2018

Od Taigi C.D Ethana

- Ja... - Zaczęłam, wbijając widelczyk w szarlotkę - Będąc tam nienawidziłam tych ludzi... Leona i wszystkich którzy zabijali dla kilka ziarenek ryżu, ale teraz... Nie mogę o nich zapomnieć - Spojrzałam na Ethana.
- Ale nie musisz już się bać - Uśmiechnął się pocieszająco, włożyłam kawałek ciasta do ust i pokiwałam przecząco głową.
- Ja się nie boje... Ale szkoda mi ich, nawet jeżeli tak zachowywali się jak zwierzęta... Poza tym były tak takie osoby, jak ten dzieciak. Ma 15 lat, znalazł się tam bo kolega zazdrościł mu popularności, dobrych ocen i przyjaciół... Przez takie rzeczy, które zdobył sam z siebie ma teraz zginąć? Dlatego nie mogłam spać - Westchnęłam łapiąc szklankę z sokiem.
- Rozumiem co czujesz - Delikatnie pogłaskał mnie po nodze, co wywołało u mnie mały uśmiech. - Może to wszystko zostało przerwane? Wiesz... Skoro my zdobyliśmy "nagrodę" to może odpuszczą reszcie, w końcu gra się skończyła.
- A jak to było gdy grałeś na konsoli? Działo się coś, jeśli no nie wiem nie znalazłeś tego diamentu? - Przechyliłam delikatnie głowę.

Ethan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz