poniedziałek, 8 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

- Dokładnie. Na początku nie było łatwo z nimi handlować, z czasem jednak mnie poznali i teraz już nie mam tego problemu. - wyjaśniłem. - Teraz już widzisz, czemu wizja zostania tutaj przestała mnie przerażać. - cały czas na nią patrzałem.
- Ale wrócimy do domu, zobaczysz. - pogłaskała mnie po ramieniu.
Uśmiechnąłem się delikatnie, chodź pewnie przez chustę tego nie zauważyła. Nagle usłyszałem męski krzyk. Dwóch mężczyzn, w turbanach zmierzali w naszym kierunku. Byli to gangsterzy. Wiem, że nie zabijają nikogo za dnia, ale za to porywają dziewczyny, które są... że tak powiem niczyje. Byłem lekko spanikowany, myśl że coś mogłoby się stać Tai zupełnie mnie paraliżowała i odejmowała rozum. Bałem się tego bardziej niż tego, że sam umrę.
Widząc że są coraz bliżej, nie myśląc już wiele przyciągnąłem ją do siebie, odchyliłem swoją i jej chustę po czym złączyłem nasze usta w pocałunku przymykając oczy. Prawdę mówiąc chciałem to zrobić już od dłuższego czasu, ale nigdy jakoś nie było odpowiedniej... okazji. A to właściwie był dobry pretekst. Widząc że odpuścili odetchnąłem w duchu i powoli i delikatnie się od niej oderwałem.
- Przepraszam, mam nadzieję że nie będziesz na mnie zła... - szepnąłem dalej mając usta blisko jej ust.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz