piątek, 12 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

Wziąłem obrączkę i wsunąłem ją sobie na palec.
- Ale wiesz co, nie jest najgorzej. - stwierdziłem po chwili drogi. - Zawsze mogli dać nam jakiegoś dzieciaczka i kazać udawać, że to nasz. - parsknąłem lekko śmiechem.
- To byłby już szczyt. - uśmiechnęła się lekko kręcąc rozbawiona głową.
- Nie żeby coś, lubię dzieci, ale... to byłoby straszne. - Tai mi przytaknęła.
Podobny obrazKiedy wyjechaliśmy z miasta, jechaliśmy przez pół godziny drogą asfaltową przez las. Później wjechaliśmy na autostradę i mogliśmy się nieco bardziej rozpędzić. W radiu co jakiś czas mówili o wypadkach właśnie na tej drodze, tak też trochę zwolniłem. Jechaliśmy moim samochodem.
Alex wylegiwał się na kanapie z tyłu, a my rozmawialiśmy i trochę się wygłupialiśmy, śpiewając piosenki z radia. Co jakiś czas puszczali kawałki, które znaliśmy i lubiliśmy. 

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz