poniedziałek, 8 stycznia 2018

Od Taigi C.D Ethana

Spojrzałam na niego i skinelam głową, cóż z pewnością lepiej będzie spać u niego niż na zewnątrz gdzie w każdej chwili ktoś nas może zaatakować zwłaszcza teraz kiedy najprawdopodobniej cała moja była już grupa nas poszukuje. Niepewnie położyłam się obok Ethana mocno się do niego wtulajac. Przykryl nas jednym ze swoich kocy. Długo nie mogłam zasnąć po prostu lezalam obok niego, w końcu jednak zmęczenie wzięło górę.
Rano obudził mnie donosny krzyk mężczyzny
- Wy wstawać, my w wioska mieć problem - Mówił to pospiesznie przez co dosyć ciężko było go zrozumieć
- Jaki problem? - Ethan spojrzał na niego pytajaco.
- Ktoś być bardzo chory - Mruknął i wtedy spojrzał na mnie. Wiedziałam od razu o co mu chodzi dlatego skinelam głową. Wytłumaczył mu że znam się na ziołach A także medycynie, i ze mogę jakoś pomóc. Z początku nie był zadowolony domyślam się ze kobiety w ich wiosce raczej nie mają za dużo praw i dlatego nie był przekonany do tego pomysłu. W końcu jednak się zgodził. Zanim weszłam do chorej osoby dostałam coś na wzór maski. Na łóżku leżała mała dziewczyna, od razu było widać że ma gorączkę, jak rodzice wytlumaczyli mi co jej dolega i od jak dawna. Widząc jej gardło miałam już pewność że to angina. W wiosce mieli wszystkie zioła pod ręką więc z łatwością zrobiłam płyn do płukania gardła a także coś na gorączkę aby spadła A mała się tak nie meczyla, już po kilkunastu minutach jej oddech się nieco uspokoił.
- Jak Ty to zrobiła? - Matka dziewczyny spojrzała na mnie zaskoczona zupełnie jakbym odprawiala czarną magię.
- Czytałam książki - Powiedziałam jedynie z lekkim uśmiechem, cały czas starając się być mimo wszystko blisko Ethana. Mam nadzieję ze teraz nam jakoś zaufaja.

Ethan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz