Obudziliśmy się późnym popołudniem i wybraliśmy się z Alexem na długi spacer. Po powrocie do domu Tai siedziała na swoim laptopie, a ja na swoim. Ona przeglądała materiały, które wysłali jej nauczyciele, a ja przeglądałem możliwe atrakcje w pobliżu.
- Wiesz co, można wynająć przewodnika. Oprowadza po tych bardziej nieodwiedzanych, ale też pięknych miejsc tutaj. - powiedziałem. - Głównie poza szlakami dla turystów. Może takiego wynajmiemy na jutro?
- Jasne, ciekawy pomysł. - posłała mi uśmiech, który odwzajemniłem.
Tak jak mówiliśmy, następnego dnia wynajęliśmy przewodnika i mini jeepem wyjechaliśmy z nim poza szlaki, głębiej w góry. Miał ze sobą broń, z której strzelał do dzikich zwierząt w razie potrzeby, usypiając je na pewien czas. Chodziliśmy po różnych, na prawdę ciekawych i niezwykle pięknych miejscach. Robiliśmy też dużo zdjęć, idąc w kolejne miejsce, zostałem nieco z tyłu, ponieważ chciałem przeczytać tabliczkę, która informowała o zwierzętach, jakie tutaj żyją.
- Proszę się nie ruszać. - nagle usłyszałem poważny głos przewodnika, skierował lufę prawie w moją stronę.
- O cholera - mruknąłem kierując na nich wzrok. Tai była równie przerażona. - Nie może pan po prostu do niego strzelić?!
- Muszę wycelować w udo, musi podejść bliżej.
- Zajebiście. - szepnąłem pod nosem.
Niedźwiedź podszedł do mnie i zaczął mnie okrążać obwąchując mnie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz