wtorek, 9 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

Przytuliłem ją lekko.
- Pomyśl sobie, że on zrobiłby z tobą to samo. - szepnąłem.
Ta lekko skinęła głową przytulając mnie, kiedy się odsunęła przetarła twarz dłonią a ja odpaliłem silnik i wzbiliśmy się w powietrze.  Lecieliśmy między klifami dość nisko, aby nie wzbudzać zainteresowania innych.
- Ethan... wyżej. - złapała się mojego ramienia widząc jak prawie zahaczyliśmy o skały.
- Zaufaj mi. - poprosiłem jednak chciałem wzbić się wyżej, jednak nagle opadliśmy jeszcze wyżej.
- Cholera. - mruknąłem starając się utrzymać pojazd.
- Co się dzieje?!
- Znów poszło (dziwna nazwa xd) odpowiadający za latanie w górę i w dół mówiąc łatwo.
- Co teraz? - pytała szybko.
- Trzymaj to w pionie. - położyłem jej dłonie na drążku. - Zaraz wrócę.
- Ethan nie - powiedziała jeszcze ale ja już wchodziłem na dach.
Musiałem uważać na skrzydła aby nie ucięły mi głowy. Siłowałem się z tym cholerstwem ale w końcu mi się udało i wróciłem do kabiny. Polecieliśmy na wyspę, zgasiłem silnik i wysiadłem ale od razu opadłem na trawę kładąc się. Zamknąłem oczy starając się uspokoić. Od czasu tego wypadku zżerała mnie panika i stres kiedy tylko siadałem za sterami pojazdu latającego, przed oczami miałem ten cholerny wybuch, w uszach mi piszczało, tak samo jak teraz.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz