- Wnuki mówisz... - zaśmiałem się nerwowo.
- Hej, nie zmieniaj tematu. - szturchnęła mnie lekko uśmiechając się. - Więc jak? - patrzała na mnie uważnie.
- W poważnym związku chyba jeszcze nie byłem. Znaczy wydawało mi się, właśnie wydawało. Bo nie można nazwać poważnym związkiem tego, jak dziewczyna zdradza cię z innym po tygodniu. - Westchnąłem.
- Przyłapałeś ją... - lekko się skrzywiła.
- Z moim przyjacielem. - pokręciłem lekko głową. - Ale pewnie też trochę w tym mojej winy. - dodałem po chwili.
- To znaczy? - przechyliła lekko głowę na bok.
- Po śmierci rodziców zamknąłem się w sobie. Miałem wtedy 11 lat i zamieszkałem z ciotką, która była potworna. Cały czas sprowadzała do domu nowych facetów, latała na wyspy i siedziałem z jej dziwnym kolegą. Właśnie dlatego wysłała mnie tam, bo nigdy nie potrafiłem powiedzieć jej co czuję i jak skończyłem 18 lat wprowadziłem się od niej.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz