- Przecież wszystko co nasze weźmiemy ze sobą - Uśmiechnęłam się do niego - Poza tym... Nikt nie mówił, że później nie możemy znaleźć czegoś dla siebie.
- Myślisz, żeby później dalej ze sobą mieszkać? - Spojrzał na mnie zarówno z powagą, jak i radością. Zaśmiałam się cicho i skinęłam delikatnie głową.
- Wiesz i tak myślałam nad wyprowadzką, w końcu już trochę lat mam, chce się usamodzielnić, a dlaczego by nie zacząć tego z Tobą? - Podniosłam jedną brew, wciąż się przy tym uśmiechając.
- W sumie, ja już mieszkam sam, jeśli będziesz chciała, to nie widzę żadnego problemu - Z uśmiechem złączył nasze usta w pocałunku. Zrobiłam kilka kroków wstecz, przez co opadliśmy na kanapę. Ciepło kominka, cisza i ta przyjemna atmosfera, szybko zrobiła swoje, tym razem podczas stosunku był bardziej zdecydowany, jednak wciąż delikatny i cały wieczór był niezwykle przyjemny. Rano po śniadaniu, pierwsze co to wzięłam laptopa i z herbatą zaczęłam przeglądać notatki, za dwa tygodnie mam mieć swój test, a jeśli nie zacznę się uczyć, to może być kiepsko.
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz