Ciężko było mi cokolwiek powiedzieć, jak głupia miałam nadzieję, że ten dzień nie nastanie, że on nas nie znajdzie, że szybko uporamy się z tym przeklętym diamentem, że wydostaniemy się stąd i po prostu będziemy żyć... Długo i szczęśliwie. W końcu wzięłam głęboki oddech i spojrzałam na niego.
- Kłamałam przy naszym pierwszym spotkaniu. Nie robiłam tego tylko dlatego, że chciałam pomóc... Ktoś dowiedział się, że wiesz dużo więcej niż inni... Miałam Ci pomóc, i w zamian wyciągnąć informację. Nie udało mi się, dlatego mnie pobił. Miałam Cię odnaleźć i wszystko wyciągnąć, w innym przypadku zapłaciłabym za to życiem. Wtedy nie widziałam innej opcji....
- Jak mnie odnaleźć i po prostu wyciągnąć wszystko co wiem - Dokończył za mnie obojętnie - Udało Ci się - Dodał nieco ciszej, chyba pierwszy raz tak bardzo zraniła mnie czyjaś obojętność.
- Tak, ale... Ale ja nie sądziłam, że jesteś taki, wszystko co mówiłam o mnie, o Tobie, o nas... Mówiłam to szczerze. Chciałam szybko odnaleźć diament, żeby się z Tobą wydostać i po prostu z Tobą żyć w normalnym świecie, wiem, że nie powinnam była Cię okłamywać, ale bałam się, że jak powiem Ci prawdę, to nie będziesz chciał mnie znać - Spojrzałam na niego... Ze strachem, po prostu bałam się jego reakcji. Byłam wręcz przerażona, już sama nie wiedziałam czego bałam się bardziej.
- Co teraz zamierzasz? - Spojrzał mi w oczy, a ja otworzyłam usta, ale nie wydobył się z nich żaden dźwięk, dopiero po chwili mogłam swobodnie mówić.
- Nie powiem im nic, Ty możesz ukryć się w wiosce, ja... Pójdę na północ, oni zmierzają na południe, nie zmienią swoich planów... Mam nadzieję, że kiedyś uda Ci się wrócić - Chciałam go pocałować, ten ostatni raz, ale za bardzo bałam się odrzucenia. Po prostu przejechałam dłonią po jego policzku, szybko wstając i chcąc od razu zrealizować swój plan.
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz