poniedziałek, 15 stycznia 2018

Od Taigi C.D Ethana

Opadłam na kanapę otulając się kocem, nie miałam już ochoty na żadne podróże tego dnia, dawno nie byłam tak zmęczona. Chociaż nie ukrywam, że fajnie było tak pozwiedzać, nawet jeśli najedliśmy się przy okazji strachu.
- Może coś zamówimy? Jakoś nie mam siły gotować - Ethan usiadł obok uśmiechając się do mnie, najwyraźniej bawił go widok, mnie otulonej w koc.
- Z chęcią i powiem Ci, że zimno w tych górach, u nas jest zdecydowanie cieplejszy klimat - Odwzajemniłam jego gest. Po obejrzeniu ofert zdecydowaliśmy się zamówić coś mniej zdrowego, czym były dwa kebaby. Były w rzeczywiście błyskawicznym tempie, bo już po 20 minutach. Jedliśmy w ciszy, tylko czasami było słychać proszenie Aleksa, a mały kawałek mięsa.
- Może jeść takie rzeczy? - Zapytałam po chwili widząc, jak się oblizuje.
- Tak spokojnie, daje mu samo mięso bez sosu - Uśmiechnął się na co skinęłam głowę.
Nazajutrz, wybraliśmy się na spacer do miasta. Ethan chodził z psem po okolicznym parku, a ja poszłam do kilku sklepów. Wróciła z kilkoma siatkami.
- Coś Ty nakupowała? - Zaśmiał się, biorąc ode mnie większość siatek.
- Oj kilka rzeczy do domu, bo tak jakoś... Nie czuje jeszcze żeby był typowo nasz no i dla siebie kilka kosmetyków mi się kończyło i w ogóle - Wzruszyłam ramionami z uśmiechem. Objął mnie w pasie, kierując się do naszego małego "gniazdka". Od progu zaczęłam mały remont, który polegał na przywieszaniu ozdób, zmienianiu poszewek, czy takich małych drobiazgów, jak lampka, która stała na biurku.
- Może Ci pomogę? - Zapytał, widząc jak celuje młotkiem w mały gwoździk.
- Nie - Mruknęłam, wbijając go - Ładnie? - Zapytałam wieszając nasze zdjęcie z wczorajszej wycieczki.

Ethan? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz