poniedziałek, 8 stycznia 2018

Od Taigi C.D Ethana

Spojrzałam na niego i mimowolnie się uśmiechnęłam. Słodki był, gdy nie wiedział co ze sobą zrobić. Teoretycznie mogłam go zrozumieć, w końcu nie codziennie mówi się takie słowa, zwłaszcza na bezludnej wyspie... Chociaż już nie takiej bezludnej... Ale na wyspie, z dala od domu, gdzie musisz walczyć o swoje życie. Oparłam się oburącz o stół i czekałam, aż w końcu podniesie wzrok. Po kilku minutach, chyba zrozumiał, że nie odzywam się tylko dlatego, że właśnie na to czekam. Spojrzał na mnie... Chyba nieco zażenowany.
- Nie musisz mnie przepraszać, po alkoholu mówi się różne rzeczy - Wzruszyłam ramionami. - Po prostu byłam ciekawa czy to pamiętasz, wiesz żeby nie było jakiś niedomówień czy czegoś w tym stylu - Przeczesałam włosy dłonią, w sumie przydałoby się trochę popływać i przy okazji też odświeżyć. W sumie niedaleko jest mały wodospad, może tam...
- Czyli to nic między nami nie zmienia? - Zapytał ostrożnie, na co się uśmiechnęłam.
- Jeśli to był tylko pijacki bełkot to nie. Wiesz, niedaleko jest wodospad, może się tam przejdziemy? Chciałabym się nieco odświeżyć - Przyznałam na co się zgodził. Po kilku minutach pieszej wędrówki i upewnieniu się,że jesteśmy sami, Ethan zaproponował, że zostanie na powierzchni  w razie jakby ktoś się zbliżał.
- No okej, tylko mnie nie podglądaj - Zaśmiałam się, ściągnęłam spodnie, a także koszulkę, wchodząc do letniej wody. Podpłynęłam do wodospadu, gdzie usiadłam na jednej ze skał i pozwoliłam wodzie spływać na moje włosy i resztę ciała. Brakowało mi takiego czegoś.

Ethan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz