wtorek, 9 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

- Ja również. - uśmiechnąłem się i odwzajemniłem pocałunek. - Chociaż dalej się martwię czy nie podadzą nam czegoś, przez co wszystko zapomnimy. - powiedziałem gdy oderwaliśmy się od siebie.
- Oby nie. - uśmiechnęła się lekko.
Pogłaskałem ją po policzku i znów pocałowałem, przerwało nam chrząkanie za nami, przez co lekko wywróciłem oczami a Tai cicho zachichotała.
- Za 5 minut odlatujemy. - powiedział mężczyzna w garniturze i odszedł.
- To co, chyba powinniśmy się szykować? - uśmiechnąłem się.
- Masz rację. - odwzajemniła gest.
Spakowaliśmy kilka rzeczy i wsiedliśmy do helikoptera. Założyliśmy na uszy słuchawki, aby wyciszyć dźwięk helikoptera, a był on męczący na dłuższy okres czasu.
***
Lecieliśmy kilka godzin, samolot wylądował jednak pierw niema przed domem Tai.
- Panienka Taiga wysiada. To twój dom... - powiedział mężczyzna w garniturze.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz