poniedziałek, 8 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

- No tak. - uśmiechnąłem się. - Powiem ci, że to miejsce łączy się z następnymi, które ci pokażę. - powiedziałem huśtając ją lekko.
- A kiedy pokażesz mi resztę? - spytała.
- Jest tego zbyt wiele, żeby pokazać je w jeden dzień... ale chyba nie ma co zwlekać, powinniśmy znaleźć diament, zanim ktoś inny nas wyprzedzi. Chociaż obawiam się że... - zamilkłem rozglądając się.
- Że co? - spojrzała na mnie wyczekująco. Zatrzymałem na chwilę jej huśtawkę i lekko zbliżyłem usta do jej ucha.
- Mam pewne podejrzenia że diamentu nie ma na tej wyspie. - szepnąłem.
- Jak to? - była zaskoczona.
- Przez tyle czasu nikt nie może go znaleźć? Chyba że go genialnie ukryli. - znów ją rozbujałem. - Chociaż perspektywa zostania tutaj nie przeraża mnie aż tak bardzo. - wzruszyłem ramionami.
- Co? Na prawdę chcesz siedzieć na bez ludnej wyspie do końca życia?
- Gdy wszystko zobaczysz, być może zrozumiesz. Poza tym... tu nic nie mam, tam nic nie mam... co za różnica gdzie umrę. - pokręciłem lekko głową.
Nagle przyleciały do nas Enzo i Quebo, zaczęły nerwowo skrzeczeć, co oznaczało niebezpieczeństwo.
- Lepiej stąd chodźmy. - wyciągnąłem w jej stronę rękę, w drugiej miałem broń. Rozglądnąłem się.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz