Zaczęłam głaskać psa, który pomimo troszkę groźnego wyglądu, okazał się bardzo miłym towarzyszem, a na dodatek musiał uwielbiać pieszczoty. Zresztą, od zawsze chciałam mieć psa.
- Jakiś Ty kochaniutki. No kto jest takim słodziakiem? A lubisz jak Cię za uszkiem drapią? - Mówiłam to wszystko słodkim głosem, przez co pies mimo zatrzymywania przez Ethana wskoczył mi na kolana.
- na Twoje własne życzenie - Zaśmiał się widząc, jak liże mnie po twarzy. Sama też śmiałam się, wciąż go miziając. - Zaraz zrobię się zazdrosny. Dobra Alex uciekaj na tyły, bo jedziemy - Odpalił silnik, a psiak niechętnie wskoczył na tylne siedzenia.
- Kochany jest - Powiedziałam z uśmiechem.
- Dobrze, że lubisz zwierzęta - Spojrzał na mnie, gdy wyjeżdżał już z miasta, według nawigacji, czekało nas ponad 7 godzin podróży.
- Uwielbiam. Od zawsze chciałam mieć psa, kota, albo chociaż chomika, ale mój tata ma uczulenie na sierść, a nawet jak mu mówiłam, że są zwierzęta z włosem to kręcił nosem, bo uczulenie może nawet wtedy dać się we znaki - Westchnęłam. Po czym wzięłam pudełeczko, aby wszystko jeszcze raz dobrze zobaczyć.
- Wielka szkoda, ale uczulenie może dawać się we znaki... Co tam wyczytałaś ciekawego? - Zapytał po chwili.
- Postarali się, jest nawet opisana nasza historia. "Poznaliście się w liceum, Taiga była już w drugiej klasie humanistycznej, podczas gdy Ethan zaczynał pierwszą klasę o profilu matematycznym. Mając wcześniej prawo jazdy, zauważyłaś chłopaka jak marznie czekając na autobus, postanowiłaś go podwieźć i tak zaczęła się wasza znajomość" - Przeczytałam początek, śmiejąc się pod nosem. Nawet jeśli to zwykła historia, to ma sporo z rzeczywistością, może nie podwiozłam go samochodem, ale pomogłam z raną. Wzięłam też mniejsza czerwone pudełeczko. Chwile trzymałam je w dłoniach po czym włożyłam na jeden palec, najpierw pierścionek z małym kamieniem, a następnie obrączkę. Podałam też jedną chłopakowi.
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz