środa, 10 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

- Nie, pewnie liczyła na to, że nie uda mi się wrócić. Tym samym przywitał mnie tylko pies, ale... przyzwyczaiłem się. - wzruszyłem lekko ramionami.
- Na pewno tak nie myśli...
- Myśli, znam ją. O ile dobrze pamiętam wygrzewa sie właśnie na Karaibach, podobno za wysłanie kogoś tutaj, ten ktoś też dostawał pieniądze. - Westchnąłem.
- Pięknie. - mruknęła.
- Cóż kochany rząd. - uśmiechnąłem się sztucznie. - Tak jak mówiłaś, jednak też mam nadzieję że uda im się wrócić. Tylko mordercy, pedofile i gwałciciele zasługują na takie życie na bezludnej wyspie. - stwierdziłem.
Tai? Wybacz że krótkie ale na tel jeszcze :<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz