Uśmiechnęłam się czując jego ciepły dotyk i zaczęłam zajadać popcorn. Cóż, w końcu zawsze każdy twierdził, że wszystkie przekąski zjada się właśnie na reklamach. W końcu zaczął się film, który był rzeczywiście bardzo ciekawy i zabawny. Wyszliśmy z kina całkiem zadowoleni. Mieliśmy już iść do samochodu, żeby pojechać do jakieś knajpki na jedzenie, kiedy naprzeciwko nas stanęło dwóch mężczyzn w garniturze.
- Musicie iść z nami - Powiedzieli dosyć groźnie pokazując nam swoje odznaki FBI, spojrzeliśmy na siebie zaskoczeni, ale widząc, że nie zostawią nas w spokoju, poszliśmy za nimi, do czarnego wana, gdzie siedział jeszcze jeden mężczyzna.
- Taiga i Ethan? Ci co przetrwali na wyspie? - Spojrzał na nas obojętnie, nieco się spięłam słysząc to, ale dłoń Ethana znacznie mnie uspokoiła.
- Imiona się zgadzają, ale nie byliśmy na żadnej wyspie, mieliśmy wyjazdy... Służbowe - Mówił to wszystko z pewnością w głosie. Oby ludzie wręcz nas wyśmiali, pokazując nasze zdjęcia właśnie z wyspy. Jak razem śpimy, siedzimy na pomoście, czy jak walczymy na pomoście.
- Skąd... - Zapytałam oglądając to wszystko.
- Spokojnie, nie chcemy was tam wysłać po raz drugi. Chcemy zamknąć ludzi, którzy wpadli na pomysł stworzenia takiego czegoś. Nie poniesiecie żadnych konsekwencji, wy walczyliście o swoje życie...
- My chcemy już tylko normalnego życia - Wtrącił szybko Ethan.
- Nie chcemy się w to mieszać... - Dodałam nieco ciszej.
- Już się w to wmieszaliście... Zostaliście naszymi świadkami koronnymi, chcemy odbić pozostałych ludzi i dorwać się do tego rządu, ale bez was się nie uda... Dlatego musicie wyjechać, dostaniecie nowe tożsamości, niewielki dom, będziecie spokojnie żyć jako młode małżeństwo, dopóki sprawa się nie wyjaśni, później wrócicie do normalności - Wyjaśnił, układając dłonie na swoim kolanie, a ja nie umiałam tego skomentować
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz