środa, 10 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

Wszedłem na górę i bez problemu trafiłem do jej pokoju. Usiadłem na łóżku i rozglądnąłem się dookoła. Bylo tu bardzo schludnie i przytulnie. Odłożyłem kask na ziemię, między swoje nogi. Nagle do pokoju weszła Tai z dwiema szklankami i talerzykami, na jednym było kilka kawałków ciasta. Uśmiechnąłem się lekko aby odwzajemnić jej gest. Usiadła obok mnie i podała mi talerzyk oraz szklankę, podziękowałem i wziąłem gryza szarlotki.
- Mmm, przepyszna. - powiedziałem gdy to przełknąłem. - Powiem ci po cichu, żeby się na mnie nie obraziła, ale nawet moja babcia nie robiła takiej dobrej - szepnąłem z lekkim uśmiechem co odwzajemniła. - Tylko ja nie mogłem spać?
- ja też, koszmar - zarzuciła nogi na moje kolana.
- Ja cały czas się budziłem i w ogóle - Westchnąłem głaszcząc ją po łydce.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz