- Rozumiem o co Ci chodzi - Uśmiechnęłam się do niego delikatnie - I w sumie bardzo chętnie, nie ukrywam, że nie chodziłam po tej wyspie w pojedynkę - Przyznałam, odkładając talerzyk.
- Nawet na początku? - Podniósł jedną brew, na co pokiwałam przecząco głową.
- Kiedy się ocknęłam przy strumyku i po tym jak opanowałam strach i starałam się znaleźć jakieś racjonalne wyjaśnienie tego wszystkiego to spotkałam jednego chłopaka, był strasznie młody, nie miał chyba jeszcze nawet 15 lat. Zaczęliśmy się szwendać razem, później zaczęli do nas dochodzić inni, i tak to się ciągnęło aż do dzisiaj - Powiedziałam spokojnie, po raz kolejny przykładając do ust butelkę z wodą.
- Rozumiem. Jeśli mam być szczery to nawet trochę ich rozumiem. Wyglądasz.. Bez obrazy, ale bezbronnie, i na dodatek masz miły wyraz twarzy, aż dziwne, że znalazłaś się w takim miejscu - Westchnął, na co podniosłam kącik ust.
- Życie jak widać zaskakuje.
- To jak mamy się trzymać razem... To możesz mi powiedzieć coś o sobie? Dlaczego tutaj jesteś? - Przekręcił głowę na bok.
- Jak już mówiłam wcześniej, jestem studentką medycyny... A raczej byłam, pewnie mnie wyrzucili za takie nieobecności - Mimowolnie się zaśmiałam - Udzielałam się w wolontariacie głównie w schronisku, tam spędzałam dobrą godzinę po każdych zajęciach, często chodziłam na zbiórki, zawsze było mi szkoda tych zwierząt.
- Z tego opisu aż ciężko uwierzyć, że ktokolwiek chciał Cię tutaj wysłać.
- Cóż... Mój były chłopak... Bardzo mu się nie podobał fakt, że nie chce mu dać drugiej szansy. Zgłosił mnie tutaj, wyjaśniając swój wybór jednym zdaniem "Skoro nie może być ze mną, to nie będzie już z nikim". Śmieszne co? Po świecie chodzą seryjni mordercy, pedofile, a zamiast nich trafiają tutaj osoby, o które ktoś był zazdrosny... Ale powiedz teraz coś o sobie - Usiadłam nieco wygodniej, wpatrując się w niego.
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz