- Owszem - zamknąłem oczy odchylając delikatnie głowę do tyłu w stronę słońca. - Raz miałem awaryjne lądowanie na wyspie, tam to dopiero było pięknie... kiedyś cię tam zabiorę. - stwierdziłem, na co dostałem buziaka w policzek.
- Trzymam za słowo. - uśmiechnęła się co Odwzajemniłem.
- Idziemy do wody?
- Jeszcze chwila - zamruczała.
- Dobra to czekam już tam - wstałem i ruszyłem w stronę wody.
Była chłodna ale moje ciało szybko sie do niej przyzwyczaiło i stała się przyjemna. Postanowiłem zrobic małego psikusa Tai i zanurkowałem, postanowiłem poczekać aż będzie mnie szukać
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz