poniedziałek, 8 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

Spojrzałem na nią i również się uśmiechnąłem. Pochyliłem się nad nią i złączyłem nasze usta w delikatnym pocałunku.
- Wiesz co? Obawiam się... wiem, że to nie był tylko pijacki bełkot. - szepnąłem w jej usta znów ją całując.
Dziewczyna odwzajemniła pocałunek kładąc dłoń na tyle mojej głowy i przeciągając ją jeszcze niżej, powodując tym namiętniejszy pocałunek. Nagle jednak usłyszeliśmy czyjeś klaskanie. Gwałtownie podniosłem głowę patrząc na tego kogoś i łapiąc za broń.
- No proszę, proszę. Nie sądziłem Tai, że posuniesz się do aż tak drastycznych metod. - uśmiechnął się.
Zmarczyłem lekko brwi, Taiga podniosła głowę z moich kolan siadając, po tym oboje wstaliśmy.
- Kto to? - spytałem dziewczyny.
- Ethan... to jest... Leo... to on jest szefem mojej grupy. - wyglądała nie zbyt ciekawie, zbladła.
- To on cię tak pobił? - od razu przeładowałem broń.
- Owszem! - odparł z dumą. - A ona miała wyciągnąć z ciebie wszystkie potrzebne informacje ciołku. Tak łatwo dałeś się wykorzystać.
- Co ty pieprzysz? - zmarszczyłem brwi.
- sama prawda. A ty masz czas do wieczora żeby wrócić do schronienia drużyny. - powiedział i odszedł.
Westchnąłem ciężko i znów usiadłem na pomoście.
- A więc to tak - Westchnąłem znów
- Ethan... proszę... daj mi to wytłumaczyć. - ujęła moją twarz w dłonie.
- Słucham więc - spojrzałem na nią.
Byłem spokojny, nie byłem zły. Czułem się tylko zraniony że przez cały ten czas tylko udawała żeby zdobyć te wszystkie pieprzone informacje.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz