- Nie... Znaczy... Nie rozumiem - Powiedziałam w końcu, nieco zakłopotana. Cały czas patrzył mi w oczy.
- Dlatego mówiłem, że lepiej żebyś nie chodziła tutaj sama. Mają dosyć... Dziwną zasadę. Jeśli kobieta chodzi sama, lub nie ma męża, a wygląda na dojrzałą, to mają "prawo" ją porwać i sprzedać - Wyjaśnił, a ja nie ukrywałam swoje zaskoczenia. Dopiero teraz zwróciłam uwagę na inne kobiety. Wszystkie trzymały swoich partnerów za ramię i bardzo dosadnie odnosiły się z czymś co widniało na ich szyi. Zapewne wisiorek u nich, pełni podobną rolę co u nas obrączka.
- To trochę... Przerażające - Powiedziałam, ale nie chciałam się od niego odsuwać. Ten pocałunek, chociaż krótki to bardzo mi się podobał. Zapomniałam już nawet o tym, dlaczego tak na prawdę z początku zaczęłam z nim rozmawiać. Szczerze zaczęłam coś do niego czuć. - Ale... Nie jestem na Ciebie zła - Dodałam po chwili z delikatnym uśmiechem.- Ciesze się - Wyszeptał, jeszcze raz na moment łącząc nasze usta. - Chodź, zrobimy małe zakupy i będziemy wracać, może warto zacząć szukać tego diamentu - Uśmiechnął się na co się cicho zaśmiałam. Założyłam ponownie na swoją twarz chustę i tym razem, tak jak inne kobiety złapałam Ethana za ramię, idąc bliżej niego.
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz