Słuchałam tego i w sumie nie wiedziałam, czy to może być prawda. Jednak... Skoro tyle szczegółów się zgadza, to dlaczego nie wierzyć w taką teorię.
- Ethan, nie myliłeś się w tylu rzeczach i to wszystko zgadzało się z tym co mówiłeś... Może warto zaufać Twojej intuicji? - Oparłam się o niego.
- Myślisz? Jak sam o tym myślałem, to wydawało mi się to komiczne - Przyznał, jakby zażenowany? No tak, będąc w takim miejscu kilka tygodni, wszystko wydaje się zwariowane, a niektóre myśli po dłuższym przemyśleniu wydają się bardzo dziwne.
- Mi się wydawało komiczne wysyłanie ludzi na bezludne wyspy, a jednak tutaj jesteśmy - Zaśmiałam się cicho.
- Coś w tym jest - Przyłożył dłoń do mojej głowy.- Zaufasz mi? W końcu to tylko domysły.
- Ja Ci cały czas ufam, inaczej nie byłoby mnie tutaj. Może się prześpisz? Ja popilnuje, czy nikt się nie zbliża - Zaproponowałam.
- Myślałem, że sama jesteś śpiąca - Spojrzał na mnie z czułością, przez co zrobiło mi się ciepło na sercu.
- Nie tak bardzo, Poza tym, lepiej żebyśmy nie spali w tym samym czasie... Obudzę Cię za trzy godziny i się wymienimy okej?
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz