- A kto powiedział, że za jakiś czas nie będziesz musiała udawać? - pogłaskałem ją opuszkami palców po plecach. - W dodatku dwójka dzieci, wbiegająca radośnie do sypialni chwaląc się swoimi rysunkami. - pomiziałem ją lekko nosem po policzku. - Chyba każdy, a przynajmniej większość osób marzy o takim szczęśliwym życiu. Bez zdrad, smutków i w ogóle. - cmoknąłem ją w policzek.
- W sumie też lepiej trochę poudawać, niż znów trafić na tą wyspę. - przyznała.
- No widzisz, trzeba myśleć optymistycznie. - uśmiechnąłem się delikatnie. - Głodna? - spytałem.
- Może troszkę...
- Okej, to ja w takim razie pójdę przygotować coś małego. - wstałem i cmoknąłem ją w nosek.
Zszedłem na dół, Alex leżał na dywanie i gryzł swoją kość, wyjąłem kilka rzeczy z lodówki i przygotowałem nam jakiś dobry i łatwy deser, jakim były gofry z owocami czy bitą śmietaną.
Zjedliśmy je skacząc po kanałach i patrząc, jaki mamy pakiet telewizyjny.
- Wiesz, w sumie wieczorem możemy zrobić sobie wieczór filmowy. - zaproponowałem.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz