poniedziałek, 8 stycznia 2018

Od Ethana c.d Taigi

- Miło z twojej strony, ale chyba zraziłem się już wystarczająco do grup. Jakoś sobie poradzę, tak jak dotychczas.
- Ale na pewno? - Westchnęła.
- Na pewno, powodzenia Tai. - uśmiechnąłem się jeszcze.
- Tobie też... ale... wiesz że w grupie są większe szanse? - położyła dłoń na ramieniu.
- Podobno, ale myślę że to tylko stereotypy. Na prawdę dziękuję za pomoc, mam nadzieję że uda ci się stąd wydostać. - uśmiechnąłem się. - Uważaj na siebie. - dodałem i ruszyłem w swoją stronę.
Właściwie perspektywa zostania tutaj na zawsze nie przeraża mnie aż tak bardzo, jak niektórych. Może dlatego że nie wiedzą tego co ja? Heh. Bywa. - zaśmiałem się pod nosem. Idąc powoli lasem nagle na moim ramieniu usiadł Enzo.
Znalezione obrazy dla zapytania eagle tumblr
- Witaj przyjacielu, gdzieś się podziewał? - spojrzałem na niego ukradkiem z delikatnym uśmiechem.
Ten w odpowiedzi tylko zaskrzeczał, na co zaśmiałem się cicho. - Pewnie jesteś głodny? Ciekawe czy Quebo ci wszystkiego nie zeżarł. - pokręciłem lekko głową.
* * *
Wieczorem pogoda nie była najlepsza, padało, wiało, a na dodatek była okropna burza. Teraz żałowałem że nie wróciłem trochę szybciej. Idąc szybkim krokiem między drzewami, natknąłem się na jakąś postać. Było już ciemno, przez co widziałem tylko jej kontury. Jednak kiedy niebo rozjaśnił piorun, poznałem że to Tai. Podszedłem do niej i kucnąłem bok, siedziała przy jednym z drzew.
- Hej, co się stało? - zmarszczyłem lekko brwi.
- Oni... - załkała.
- Dobra, spokojnie. - skrzywiłem się lekko widząc siniaki i ślady krwi na jej twarzy. - Chodź. - pomogłem jej się podnieść i zaprowadziłem do mojego schronienia. Był to mały i już dość stary domek, dalej jednak był w dość dobrym stanie, a w środku miałem coś w rodzaju pseudo kominka, dzięki któremu było ciepło.
Znalezione obrazy dla zapytania schronienie w lesie
Były to te części lasu, których inni nie odwiedzają, głównie przez grasujące tu nocami wilki. Gdy jednak wie się jak do nich podejść, nie ma się czego bać. Z resztą... nocami i tak siedzę w środku.
Pomogłem Taidze wejść do środka i posadziłem ją na materacu, na którym spałem. Ściągnąłem z niej mokrą bluzę i okryłem pseudo kocykiem, który był wykonany z dość przyjemnego materiału. Wrzuciłem drewno do czegoś w rodzaju kominka odraz dwie zapałki, które szybko wziotły ogień, gdyż drzewo było suche.
- A więc co się stało? - spytałem kucając przed nią i pocierając dłońmi jej ramiona zakryte kocem, aby ją bardziej rozgrzać.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz