Ogólnie ta wyspa wydawała się być bardziej przyjazna niż tamta, jednak to zapewne tylko pozory. Na pewno ma swoją czarną stronę. Oby nie jakoś bardzo przerażającą. Znaleźliśmy jakąś grotę, bylo już ciemno więc nie mieliśmy co wydziwiać. Rozpaliłem ognisko abyśmy mogli się rozgrzać.
- Więc o co chodzi z tą grą? - spytała składając przy mnie.
- No więc tak, grałem w taką grę nad konsolę. Wybierało się postać i strafiało do puszczy. Tam trzeba było znaleźć mężczyznę, który miał kryształ. Trzeba było później umieścić go w sercu dżungli. Może zwariowałem ale wydaje mi się że rząd wlasnie tym się sugerował. Tunel, helikopter się sprawdził. - Westchnąłem. - Jeszcza ta piosenka, którą tata śpiewał mi przed snem gdy bylem mały. Przypadek? Już sam nie wiem co o tym myśleć. - Westchnąłem ciężko kładąc dłoń na karku.
TAI?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz