- Przecież wszystko co nasze weźmiemy ze sobą - Uśmiechnęłam się do niego - Poza tym... Nikt nie mówił, że później nie możemy znaleźć czegoś dla siebie.
- Myślisz, żeby później dalej ze sobą mieszkać? - Spojrzał na mnie zarówno z powagą, jak i radością. Zaśmiałam się cicho i skinęłam delikatnie głową.
- Wiesz i tak myślałam nad wyprowadzką, w końcu już trochę lat mam, chce się usamodzielnić, a dlaczego by nie zacząć tego z Tobą? - Podniosłam jedną brew, wciąż się przy tym uśmiechając.
- W sumie, ja już mieszkam sam, jeśli będziesz chciała, to nie widzę żadnego problemu - Z uśmiechem złączył nasze usta w pocałunku. Zrobiłam kilka kroków wstecz, przez co opadliśmy na kanapę. Ciepło kominka, cisza i ta przyjemna atmosfera, szybko zrobiła swoje, tym razem podczas stosunku był bardziej zdecydowany, jednak wciąż delikatny i cały wieczór był niezwykle przyjemny. Rano po śniadaniu, pierwsze co to wzięłam laptopa i z herbatą zaczęłam przeglądać notatki, za dwa tygodnie mam mieć swój test, a jeśli nie zacznę się uczyć, to może być kiepsko.
Ethan?
piątek, 19 stycznia 2018
czwartek, 18 stycznia 2018
Od Ethana c.d Taigi
Uśmiechnąłem się patrząc na zdjęcie.
- No piękne. - przyznałem głaszcząc ją po udzie.
Kiedy skończyła ze zdjęciami ubraliśmy razem pościel, poukładaliśmy różne rzeczy na meblach itp.
- No powiem ci, zrobiło się bardzo przytulnie. - przyznałem obejmując ją w talii.
- Też tak myślę. - uśmiechnęła się kładąc dłonie na moich, które były splecione na jej brzuchu.
- Aż żal mi chyba będzie później wyjeżdżać. - dałem jej małego buziaka w policzek a później w szyję.
Tai?
- No piękne. - przyznałem głaszcząc ją po udzie.
Kiedy skończyła ze zdjęciami ubraliśmy razem pościel, poukładaliśmy różne rzeczy na meblach itp.
- No powiem ci, zrobiło się bardzo przytulnie. - przyznałem obejmując ją w talii.
- Też tak myślę. - uśmiechnęła się kładąc dłonie na moich, które były splecione na jej brzuchu.
- Aż żal mi chyba będzie później wyjeżdżać. - dałem jej małego buziaka w policzek a później w szyję.
Tai?
poniedziałek, 15 stycznia 2018
Od Taigi C.D Ethana
Opadłam na kanapę otulając się kocem, nie miałam już ochoty na żadne podróże tego dnia, dawno nie byłam tak zmęczona. Chociaż nie ukrywam, że fajnie było tak pozwiedzać, nawet jeśli najedliśmy się przy okazji strachu.
- Może coś zamówimy? Jakoś nie mam siły gotować - Ethan usiadł obok uśmiechając się do mnie, najwyraźniej bawił go widok, mnie otulonej w koc.
- Z chęcią i powiem Ci, że zimno w tych górach, u nas jest zdecydowanie cieplejszy klimat - Odwzajemniłam jego gest. Po obejrzeniu ofert zdecydowaliśmy się zamówić coś mniej zdrowego, czym były dwa kebaby. Były w rzeczywiście błyskawicznym tempie, bo już po 20 minutach. Jedliśmy w ciszy, tylko czasami było słychać proszenie Aleksa, a mały kawałek mięsa.
- Może jeść takie rzeczy? - Zapytałam po chwili widząc, jak się oblizuje.
- Tak spokojnie, daje mu samo mięso bez sosu - Uśmiechnął się na co skinęłam głowę.
Nazajutrz, wybraliśmy się na spacer do miasta. Ethan chodził z psem po okolicznym parku, a ja poszłam do kilku sklepów. Wróciła z kilkoma siatkami.
- Coś Ty nakupowała? - Zaśmiał się, biorąc ode mnie większość siatek.
- Oj kilka rzeczy do domu, bo tak jakoś... Nie czuje jeszcze żeby był typowo nasz no i dla siebie kilka kosmetyków mi się kończyło i w ogóle - Wzruszyłam ramionami z uśmiechem. Objął mnie w pasie, kierując się do naszego małego "gniazdka". Od progu zaczęłam mały remont, który polegał na przywieszaniu ozdób, zmienianiu poszewek, czy takich małych drobiazgów, jak lampka, która stała na biurku.
- Może Ci pomogę? - Zapytał, widząc jak celuje młotkiem w mały gwoździk.
- Nie - Mruknęłam, wbijając go - Ładnie? - Zapytałam wieszając nasze zdjęcie z wczorajszej wycieczki.
Ethan?
- Może coś zamówimy? Jakoś nie mam siły gotować - Ethan usiadł obok uśmiechając się do mnie, najwyraźniej bawił go widok, mnie otulonej w koc.
- Z chęcią i powiem Ci, że zimno w tych górach, u nas jest zdecydowanie cieplejszy klimat - Odwzajemniłam jego gest. Po obejrzeniu ofert zdecydowaliśmy się zamówić coś mniej zdrowego, czym były dwa kebaby. Były w rzeczywiście błyskawicznym tempie, bo już po 20 minutach. Jedliśmy w ciszy, tylko czasami było słychać proszenie Aleksa, a mały kawałek mięsa.
- Może jeść takie rzeczy? - Zapytałam po chwili widząc, jak się oblizuje.
- Tak spokojnie, daje mu samo mięso bez sosu - Uśmiechnął się na co skinęłam głowę.
Nazajutrz, wybraliśmy się na spacer do miasta. Ethan chodził z psem po okolicznym parku, a ja poszłam do kilku sklepów. Wróciła z kilkoma siatkami.
- Coś Ty nakupowała? - Zaśmiał się, biorąc ode mnie większość siatek.
- Oj kilka rzeczy do domu, bo tak jakoś... Nie czuje jeszcze żeby był typowo nasz no i dla siebie kilka kosmetyków mi się kończyło i w ogóle - Wzruszyłam ramionami z uśmiechem. Objął mnie w pasie, kierując się do naszego małego "gniazdka". Od progu zaczęłam mały remont, który polegał na przywieszaniu ozdób, zmienianiu poszewek, czy takich małych drobiazgów, jak lampka, która stała na biurku.
- Może Ci pomogę? - Zapytał, widząc jak celuje młotkiem w mały gwoździk.
- Nie - Mruknęłam, wbijając go - Ładnie? - Zapytałam wieszając nasze zdjęcie z wczorajszej wycieczki.
Ethan?
niedziela, 14 stycznia 2018
Od Ethana c.d Taigi
- Przepraszam skarbie. - przytuliłem ją i Pogłaskałem po plecach. - Już będę grzeczny. - uśmiechnąłem się lekko i ucałowałem ją w czoło.
- Możemy iść dalej? - wtrącił przewodnik.
- Tak - odpowiedziała Tai lekko się ode mnie odsuwając.
Złapałem ją za rękę i ucałowałem w wierzch dłoni.
- Kocham cię - szepnąłem
- Ja ciebie też. - nieco mocniej uścisnęła moją dłoń.
Dopiero około 16 skończyliśmy wycieczkę i wróciliśmy do domu zmęczeni. Bolały mnie nogi od chodzenia i w sumie miałem wystarczająco wrażeń.
Tai?
Od Taigi C.D Ethana
Patrzyłam na wielkiego niedźwiedzia, który chodził dookoła Ethana. Jeśli teraz stanie na dwie łapy i zaatakuje, to nawet nie będzie miał jak uciec. Może i było to piękne zwierzę, ale było to dzikie i prawdziwie niebezpieczne.
- Dlaczego Pan nie strzela? - Wyszeptałam, zdenerwowana i zirytowana. Bałam się o niego, jak wtedy, gdy mężczyzna celował do nas, a on siedział na dachu helikoptera. Tylko tym razem, nie mogłam nic zrobić. W końcu, gdy zwierze wydało z siebie ryk, nasz przewodnik wystrzelił dwie strzałki, które idealnie znalazły się w udzie zwierzaka. Po chwili upadł na ziemię przed chłopakiem, a ja podeszłam do niego, łapiąc za rękę.
- Nic Ci nie jest? - Zapytałam od razu.
- Tylko się trochę strachu najadłem - Uśmiechnął się do mnie pocieszająco.- Były konieczne dwie? - Podniósł jedną brew.
- Jest to dorosły samiec, w tak zwanym kwiecie wieku, po jednej mógłby Pana zaatakować. Proszę się nie martwić o męża miał sporo szczęścia - Przewodnik uśmiechnął się do mnie pokrzepiająco. - Następnym razem proszę się nie zatrzymywać. Ten był w miarę spokojny, podejrzewam, że przygotowywał się do snu zimowego stąd jego spokój.
- Normalnie kupię Ci smycz, żebyś był cały czas przy mnie, wiesz jak się wystraszyłam? Jak zaryczał, to miałam serce w gardle - Mruknęłam, przytulając się do niego.
Ethan?
- Dlaczego Pan nie strzela? - Wyszeptałam, zdenerwowana i zirytowana. Bałam się o niego, jak wtedy, gdy mężczyzna celował do nas, a on siedział na dachu helikoptera. Tylko tym razem, nie mogłam nic zrobić. W końcu, gdy zwierze wydało z siebie ryk, nasz przewodnik wystrzelił dwie strzałki, które idealnie znalazły się w udzie zwierzaka. Po chwili upadł na ziemię przed chłopakiem, a ja podeszłam do niego, łapiąc za rękę.
- Nic Ci nie jest? - Zapytałam od razu.
- Tylko się trochę strachu najadłem - Uśmiechnął się do mnie pocieszająco.- Były konieczne dwie? - Podniósł jedną brew.
- Jest to dorosły samiec, w tak zwanym kwiecie wieku, po jednej mógłby Pana zaatakować. Proszę się nie martwić o męża miał sporo szczęścia - Przewodnik uśmiechnął się do mnie pokrzepiająco. - Następnym razem proszę się nie zatrzymywać. Ten był w miarę spokojny, podejrzewam, że przygotowywał się do snu zimowego stąd jego spokój.
- Normalnie kupię Ci smycz, żebyś był cały czas przy mnie, wiesz jak się wystraszyłam? Jak zaryczał, to miałam serce w gardle - Mruknęłam, przytulając się do niego.
Ethan?
Od Ethana c.d Taigi
Uśmiechnąłem się lekko i złożyłem na jej ustach delikatny pocałunek, który odwzajemniła. Po tym przytuliłem ją do siebie i zamknąłem oczy, w kilka minut udało nam się zasnąć.
Obudziliśmy się późnym popołudniem i wybraliśmy się z Alexem na długi spacer. Po powrocie do domu Tai siedziała na swoim laptopie, a ja na swoim. Ona przeglądała materiały, które wysłali jej nauczyciele, a ja przeglądałem możliwe atrakcje w pobliżu.
- Wiesz co, można wynająć przewodnika. Oprowadza po tych bardziej nieodwiedzanych, ale też pięknych miejsc tutaj. - powiedziałem. - Głównie poza szlakami dla turystów. Może takiego wynajmiemy na jutro?
- Jasne, ciekawy pomysł. - posłała mi uśmiech, który odwzajemniłem.
Tak jak mówiliśmy, następnego dnia wynajęliśmy przewodnika i mini jeepem wyjechaliśmy z nim poza szlaki, głębiej w góry. Miał ze sobą broń, z której strzelał do dzikich zwierząt w razie potrzeby, usypiając je na pewien czas. Chodziliśmy po różnych, na prawdę ciekawych i niezwykle pięknych miejscach. Robiliśmy też dużo zdjęć, idąc w kolejne miejsce, zostałem nieco z tyłu, ponieważ chciałem przeczytać tabliczkę, która informowała o zwierzętach, jakie tutaj żyją.
- Proszę się nie ruszać. - nagle usłyszałem poważny głos przewodnika, skierował lufę prawie w moją stronę.
Odwróciłem lekko głowę i zauważyłem zbliżającego się do mnie niedźwiedzia.
- O cholera - mruknąłem kierując na nich wzrok. Tai była równie przerażona. - Nie może pan po prostu do niego strzelić?!
- Muszę wycelować w udo, musi podejść bliżej.
- Zajebiście. - szepnąłem pod nosem.
Niedźwiedź podszedł do mnie i zaczął mnie okrążać obwąchując mnie.
Jak tak na niego patrzałem, był w sumie nawet słodki. Gdyby nie fakt, że chce mnie pożreć pewnie bym go chętnie pomiział trochę po tym pysolku.
Tai?
Obudziliśmy się późnym popołudniem i wybraliśmy się z Alexem na długi spacer. Po powrocie do domu Tai siedziała na swoim laptopie, a ja na swoim. Ona przeglądała materiały, które wysłali jej nauczyciele, a ja przeglądałem możliwe atrakcje w pobliżu.
- Wiesz co, można wynająć przewodnika. Oprowadza po tych bardziej nieodwiedzanych, ale też pięknych miejsc tutaj. - powiedziałem. - Głównie poza szlakami dla turystów. Może takiego wynajmiemy na jutro?
- Jasne, ciekawy pomysł. - posłała mi uśmiech, który odwzajemniłem.
Tak jak mówiliśmy, następnego dnia wynajęliśmy przewodnika i mini jeepem wyjechaliśmy z nim poza szlaki, głębiej w góry. Miał ze sobą broń, z której strzelał do dzikich zwierząt w razie potrzeby, usypiając je na pewien czas. Chodziliśmy po różnych, na prawdę ciekawych i niezwykle pięknych miejscach. Robiliśmy też dużo zdjęć, idąc w kolejne miejsce, zostałem nieco z tyłu, ponieważ chciałem przeczytać tabliczkę, która informowała o zwierzętach, jakie tutaj żyją.
- Proszę się nie ruszać. - nagle usłyszałem poważny głos przewodnika, skierował lufę prawie w moją stronę.
- O cholera - mruknąłem kierując na nich wzrok. Tai była równie przerażona. - Nie może pan po prostu do niego strzelić?!
- Muszę wycelować w udo, musi podejść bliżej.
- Zajebiście. - szepnąłem pod nosem.
Niedźwiedź podszedł do mnie i zaczął mnie okrążać obwąchując mnie.
Tai?
sobota, 13 stycznia 2018
Od Taigi C.D Ethana
Pomiziałam go po włosach śmiejąc się cicho z jego słów. W sumie mi również się nic nie chciało, nawet mogłabym spędzić cały dzień w łóżku. Dobrze, że chociaż mam studia, to nie będę się nudzić całymi dniami, ale tak teraz myśląc, to co będzie robić Ethan? Odwróciłam się do niego i przechyliłam głowę. Musiał zauważyć to, że jestem zamyślona, gdyż również odwrócił głowę w moją stronę.
- Coś się stało? - Zapytał w końcu, kładąc dłoń na moim policzku.
- Tak sobie myślę... Co Ty będziesz robić? No bo wiesz, ja będę zajętą nauką i zdawaniem, a Ty? Przecież nie możesz cały dzień nic nie robić - Również położyłam dłoń na jego policzku, czując pod palcami zarost.
- W sumie... Nie myślałem nad tym. Wiesz, nawet jeśli chce to nie mogę podjąć tutaj pracy, w końcu wszystko mamy fałszywe - Westchnął - Może... Serio spróbuje coś z grafiką? - Wzruszył ramionami.
- Byłoby to dosyć ciekawe - Uśmiechnęłam się delikatnie.
Ethan?
- Coś się stało? - Zapytał w końcu, kładąc dłoń na moim policzku.
- Tak sobie myślę... Co Ty będziesz robić? No bo wiesz, ja będę zajętą nauką i zdawaniem, a Ty? Przecież nie możesz cały dzień nic nie robić - Również położyłam dłoń na jego policzku, czując pod palcami zarost.
- W sumie... Nie myślałem nad tym. Wiesz, nawet jeśli chce to nie mogę podjąć tutaj pracy, w końcu wszystko mamy fałszywe - Westchnął - Może... Serio spróbuje coś z grafiką? - Wzruszył ramionami.
- Byłoby to dosyć ciekawe - Uśmiechnęłam się delikatnie.
Ethan?
Subskrybuj:
Posty (Atom)