Obudził mnie śpiew ptaków i powiew świeżego powietrza. Otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to twarz chłopaka, który wpatrywał się w wyjście, ze skupieniem. Delikatnie się podniosłam całując go w policzek.
- Cześć, miałeś mnie obudzić wcześniej - Złapałam za swoją torbę, w której miałam jeszcze trochę jedzenia. Wyciągnęłam wcześniej zrobione kanapki i podałam mu jedną, zjadając swoją.
- Tak słodko spałaś, że nie chciałem Cię budzić, zresztą ja już byłem wyspany - W spokoju zjedliśmy kanapki, popijając to wszystko wodą.
- Chyba trzeba ruszać co nie? - Poprawiłam włosy na co skinął głową. - Ethan... Myślisz, że poważnie mogą nam usunąć pamięć? - Spojrzałam na niego nieco zaniepokojona.
- Mam nadzieję, że nie... Ale sam nie wiem co się stanie później - Westchnął - Mam tylko nadzieję, że wrócimy razem.
- W końcu musisz do mnie przyjść na szarlotkę - Uśmiechnęłam się do niego
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz