- Ale co Ci się stało? - Dopytywałam, wymijając jego pytanie - To nie jest normalne, że ktoś tak nagle nie może oddychać - Przechyliłam głowę dokładnie mu się przyglądając.
- To na prawdę nie jest nic takiego... Jak już znajdziemy diament to pójdę do lekarza, okej? - Zaśmiał się cicho.
- To lepiej szybko go znajdźmy, bo jeszcze mi wykitujesz... Dobra zjedzmy coś i pokazuj mapy - Usiadłam przy małym stoliku, robiąc zarówno sobie, jak i jemu śniadanie. W sumie chciałabym go znaleźć przed innymi. Jeśli wszystko poszłoby po naszej myśli to już nigdy nie spotkałabym się z Leo, a to wszystko stałoby się tylko wspomnieniem, nie musiałabym się bać, że zrobi mi, czy też Ethanowi krzywdę. Cóż, było to piękne, jednak bardzo trudne do zrobienia. Po zjedzeniu śniadania, ułożył na stole kilka map, były tam zaznaczone miejsca, w których już był. Wzięłam mały flamaster i też zaznaczyłam kilka.
- Tutaj też nic nie ma - Westchnęłam - Może powinniśmy iść bardziej na północ? Powinien być niedaleko ocean, może ten diament jest pod wodą? Gdzieś przyczepiony do jakieś skały, albo w podwodnej jaskini - Zaczęłam wymieniać wszystkie możliwości, jakie przychodziły mi do głowy.
- Może być też na czubku jakiegoś drzewa w dziupli - Westchnął, z czym niestety ale musiałam się zgodzić.
- Jednak od czegoś musimy zacząć. - Przyłożyłam dłoń na głowy, opierając się o nią - Ethan. Mogę o coś zapytać?
- Tak pewnie - Uśmiechnął się do mnie.
- Pamiętasz wszystko z wczoraj? - Nie zadałam tego pytania, bo urwał mi się film, czy cokolwiek innego. Byłam ciekawa, czy pamięta, że praktycznie wyznał mi miłość.
Ethan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz