Wiedząc że po ich winie tak świetnie się śpi, kupowałbym je już wcześniej. Chyba pierwszy raz od bardzo dawna nie śniło mi się nic. Zupełnie. Sto razy bardziej wolałem to, niż te moje pieprzone koszmary. Cały czas kończył się w tym samym momencie, zaczytał tak samo, był dokładnie taki sam, a ja nie rozumiałem o co chodzi. To chyba nie jest normalne że cały czas śni się jedno i to samo.
Obudziłem się przed Taigą, otworzyłem oczy, jednak oślepiło mnie to, jak jasno było w chatce. Kiedy się rozbudziłem, zauważyłem że leżymy z dziewczyną bardzo blisko siebie i ze ją przytulam. Ostrożnie aby się nie obudziła odsunąłem się i wstałem. Przetarłem oczy dłońmi, krzywiąc się lekko. Że też nie mają tu nic na delikatnego kaca... napiłem się dość sporo wody, słysząc jednak cichy głos Tai, wypowiadający moje imię, nalałem również dla niej wody i przyszedłem do niej.
- Witaj śpiąca królewno. - uśmiechnąłem się podając jej szklankę.
- No ja nie powiem kto wczoraj okazał się śpiącą królewną. - zaśmiała się lekko biorąc ją ode mnie.
Uśmiechnąłem się lekko zakłopotany przeczesując włosy dłonią. Nagle jednak poczułem silny ucisk w klatce piersiowej, odwróciłem głowę i zrobiłem jakby daszek z dłoni, przykładając go do skroni aby bardziej się zasłonić. Zmarszczyłem mocno brwi i zacisnąłem oczy, czekając aż ból ustąpi.
- Hej, co się dzieje? - szybko wstała i próbowała odwrócić moją twarz w swoją stronę. Kiedy w końcu jej się to udało, przybrałem normalny wyraz twarzy.
- Wszystko w porządku. - pokręciłem lekko głową. - Jesteś głodna? - zmieniłem temat.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz